Budynki energooszczędne mogą być opłacalne

wnp.pl (Dariusz Ciepiela) – 28-12-2011 05:35

- Rozwój budownictwa energooszczędnego na masową skalę nie tylko jest możliwy, ale opłacalny – mówi Maria Dreger, menedżer ds. norm i standardów w Rockwool Polska i ekspert Konfederacji Budownictwa i Nieruchomości.

Jak wskazuje Maria Dreger, ważne jest, aby myśleć o energooszczędnych obiektach już na etapie ich projektowania, bo wówczas w ramach tego samego budżetu można zaprojektować i wznieść budynek o zdecydowanie niższym zapotrzebowaniu na energię, przy tej samej liczbie metrów kwadratowych i przy zachowaniu walorów użytkowych i estetycznych.

- Jeżeli natomiast najpierw robi się projekt budynku standardowego, a potem chce się z niego zrobić obiekt energooszczędny, to w wielu przypadkach nie da się osiągnąć dobrych rezultatów, a jeżeli nawet, koszty są zdecydowanie większe – dodaje Maria Dreger.
Jak zapewnia, że jeżeli energooszczędność uwzględnia się od pierwszej chwili projektowania, to już obecnie można realizować bardzo energooszczędne budynki, których koszty budowy są porównywalne z kosztami budowy budynków tradycyjnych, a eksploatacja zdecydowanie tańsza.

W jej ocenie budynki energooszczędne są ważnym, ale tylko etapem w dochodzeniu do standardu zero i plus energetycznego.

- Najbliższym zadaniem, zdefiniowanym w zmienionej dyrektywie Parlamentu Europejskiego w sprawie charakterystyki energetycznej budynku są domy o „prawie” zerowym zużyciu energii. Nad definicją określenia „prawie” trwają prace. Ale dzięki temu, że jednocześnie w dyrektywie wszechobecne jest kryterium opłacalności ekonomicznej, może się okazać, że w przypadku Polski to „prawie” zero będzie oznaczać zapotrzebowanie na energię na poziomie 50 kWh na m. kw. rocznie. To i tak będzie zapotrzebowanie na energię ok. 2,5-3 razy mniejsze niż w budynkach obecnie oddawanych do użytku – wskazuje Maria Dreger.

Jej zdaniem takich wymagań nie tylko nie można się obawiać, a tym bardziej nie powinno się nimi straszyć, bo przypadku większości budynków obecnie dostępne technologie pozwalają na to, by wskaźnik 50 kWh na m. kw. uzyskiwać w sposób opłacalny. Tylko w odniesieniu do pewnych, specyficznych budynków może się to okazać trudniejsze lub nieco droższe.

Podpowiada, że gdyby zostały wprowadzane systemowe rozwiązania, np. systematyczny i przewidywalny wzrost wymagań dotyczących energooszczędności, tak by do celu zbliżać się stopniowo z obecnego poziomu ok. 150 kWh, to przyśpieszyłoby proces wzrostu zainteresowania energooszczędnym budownictwem, rozwój branż i kompetencji w dziedzinach związanych.

- Jeżeli dom energooszczędny jest, jak obecnie w Polsce, dobrem rzadkim, produktem luksusowym, to w stosunku do powszechnie dostępnych rozwiązań ma wyższą ceną. Jeżeli produkty i usługi służące wznoszeniu budynków energooszczędnych staną się produktem powszechnym, ich ceny będą spadać, a sam produkt będzie łatwiej dostępny i stanie się standardem – podsumowuje Maria Dreger.